Po zdjęciu lekarskiego fartucha Julian opadł ciężko na sofę. Odetchnął z ulgą, gdy jego plecy w końcu poczuły miękkie oparcie. Całe ciało go bolało, zwłaszcza nogi i kręgosłup. Był w szpitalu od szóstej rano. Przeprowadził bardzo skomplikowaną operację naczyń wieńcowych, która trwała trzy godziny. Zaraz potem dostał wezwanie z izby przyjęć, bo starszy mężczyzna dostał nagłego ataku serca podczas p
















