Dante przyglądał się w lusterku wstecznym swojej poturbowanej od trzech dni twarzy. Wyglądał, jakby go dopiero co wyciągnięto z rynsztoka – kompletny wrak i obrzydliwy widok. Pod oczami miał sine sińce, kąciki ust były rozcięte, kości policzkowe spuchnięte i pokryte krwiakami. Dante poprzysiągł sobie, że Victor zapłaci za cały ten ból. Najbardziej ucierpiała jednak jego duma, gdy ludzie w sali kon
















