Milion, by ją odnaleźć

Milion, by ją odnaleźć

Autor: Seraphina Moreau

Rozdział 10 Chcę wiedzieć o mojej mamie
Autor: Seraphina Moreau
3 mar 2026
– A co to ma wspólnego ze mną? – parsknął Kyle i wstał, by ruszyć z powrotem do swojego pokoju. John był zaskoczony jego reakcją. – Mały Kyle'u, to jest firma twojej rodziny. Oczywiście, że ma to z tobą coś wspólnego... Trzask! Odpowiedział mu jedynie dźwięk zatrzaskiwanych drzwi. Ma dokładnie taki sam charakter jak pan Seet! Jaki ojciec, taki syn! John stał pod jego drzwiami z upokorzonym wyrazem twarzy, nie wiedząc, co począć. Kiedy zauważył Blake'a, kamerdynera rodziny, jego oczy rozbłysły i natychmiast do niego podszedł. – Proszę pana, co Kyle zazwyczaj lubi robić? Blake dumał nad tym pytaniem przez chwilę, po czym westchnął. – Pan Seet skonfiskował kolekcję klocków Lego i iPada Kyle'a. Zazwyczaj lubi się nimi bawić. Lego i iPad... To proste! John pognał do centrum handlowego, by kupić najnowszą wersję iPada i dziesięć zestawów Lego. Następnie przyniósł je z powrotem do Hillside Villa i zapukał do drzwi sypialni Kyle'a. – Kyle, kupiłem ci twoje ulubione Lego oraz iPada. To wszystko najnowsze, najbardziej rozchwytywane modele! Po tym ogłoszeniu czekał na zewnątrz, pełen pewności siebie. I rzeczywiście, po krótkiej chwili drzwi się otworzyły. Kyle ze zdziwieniem zamrugał na stertę zabawek na podłodze, po czym przeniósł wzrok na Johna. W jego oczach błysnął wachlarz emocji, gdy próbował odgadnąć intencje Johna. John zachichotał niezręcznie i wyjaśnił: – Kupiłem to wszystko dla ciebie. Będę szczęśliwy, jeśli ci się spodobają. Nie musisz mi dziękować. – Dziękować? – Kyle wykrzywił usta i patrząc na niego, udał współczucie. – Nie zrozum mnie źle. Tak naprawdę to się o ciebie martwię. Brwi Johna ściągnęły się w dezorientacji. – Mój tata skonfiskował mi klocki Lego i iPada, a ty przynosisz mi dziesięć różnych modeli Lego i nowego iPada. Celowo się mu sprzeciwiasz? Hę? Serce Johna zamarło z zimna. Wcale nie miał tego na myśli. – Mój tata nienawidzi, kiedy ludzie działają przeciwko niemu. Pomyśl tylko o konsekwencjach. Konsekwencje... Chłodna i pozbawiona emocji twarz Evana pojawiła się w umyśle Johna, wywołując dreszcz przerażenia na jego plecach. O czym ja myślałem, przychodząc do domu prezesa i rzucając jawne wyzwanie jego autorytetowi? – Kyle, lepiej zabiorę te zabawki z powrotem. Nie wiem, czy utrzymam posadę, jeśli pan Seet się wścieknie! Ale Kyle mu nie odpowiedział. Wyciągnął tylko telefon, by zrobić zdjęcia tej stercie zestawów Lego. – Mój tata i tak się dowie, nawet jeśli je zabierzesz. Ze spokojnym wyrazem twarzy pokazał Johnowi ekran swojego telefonu, wymachując mu dowodem przed oczami. – Nie... John oniemiał i mógł tylko cierpieć w milczeniu, bo odwet donikąd by go nie zaprowadził. – Kyle, przecież nic ci nie zrobiłem. Nie możesz mi tego zrobić. – Ubijmy interes. Jeśli mi w czymś pomożesz, zatrzymam to w sekrecie między nami. – W czym? Kyle dał mu znak, żeby podszedł bliżej. W odpowiedzi John pochylił się i posłusznie nadstawił ucho do ust chłopca. Wtedy Kyle złożył dłoń w łódeczkę i coś wyszeptał. Kiedy skończył, oczy Johna rozszerzyły się w szoku. – Chcesz, żebym... Nie, nie, nie! Pan Seet mnie zabije! Kyle chce, żebym dowiedział się, gdzie jest jego matka, i wykopał informacje o kobiecie pana Seeta. Jak mógłbym zrobić coś takiego? – Nie zrobisz tego? Mogę sprawić, że mój tata zobaczy te zdjęcia w mniej niż trzy sekundy! – Nie! Może o tym porozmawiamy, Kyle? Zaraz po tym, jak to powiedział, w jego kieszeni zadzwonił telefon. Spojrzał na ekran, a jego serce omal nie wyskoczyło z piersi, gdy zobaczył, że dzwoni Evan. Błyskawicznie wyprostował się i przeszedł do salonu, by odebrać. – Nadal nie odkryliście, kto przedarł się przez zapory sieciowe? Zaczynam myśleć, że tak naprawdę chcesz zostać wrzucony do Pacyfiku na pożarcie rekinom! – Panie Seet, pracuję nad tym. Znajdę sprawcę tak szybko, jak to możliwe! – Masz dwie godziny, w przeciwnym razie... – Zostanę wrzucony do Oceanu Spokojnego na pożarcie rekinom! – wyrzucił z siebie John, jakby odpowiadał na rozkaz wojskowy. – Wybierasz się nad Ocean Spokojny? John spojrzał w dół i zobaczył Kyle'a, który stał obok z zatroskanym wyrazem twarzy. Z jakiegoś powodu poczuł się tym nieco pocieszony i westchnął z urazą w głosie. – Oczywiście, że nie! – Taa. Rekiny prawdopodobnie nabawiłyby się rozstroju żołądka, gdyby cię zjadły! Johnowi dosłownie odjęło mowę. Kyle współczuje rekinom, a nie mnie? – Kyle, ze względu... ze względu na rekiny, możesz mi pomóc? – Więc obiecaj mi, że pomożesz mi znaleźć mamusię! John wziął kilka głębokich wdechów i wydechów. Po chwili zastanowienia ostatecznie wybrał opcję, która dawała mu największe szanse na zachowanie życia. – Zgoda! Gdy obaj osiągnęli konsensus, Kyle pobiegł do swojego gabinetu i włączył komputer. W międzyczasie John dostał niemal zeza, patrząc, jak palce Kyle'a fruwają po klawiaturze. – Gotowe! To adres tego hakera! John był miło zaskoczony. – Znalazłeś to tak szybko? Kyle posłał mu spojrzenie ostre jak brzytwa i powiedział: – Pół miesiąca. Chcę wiedzieć, co z moją mamusią za pół miesiąca! Po tych słowach poszedł prosto na dół. Pół miesiąca... John czuł się tak, jakby dźwigał na swoich barkach ciężar całego świata. Na całe szczęście obecny kryzys został zażegnany! Nie mógł się doczekać, by zadzwonić do Evana i przekazać mu dobrą nowinę. – Kto to zrobił? – Ta sprawa nadal była na pierwszym miejscu w myślach Evana. – Panie Seet, wygląda na to, że haker mieszka w Parkland Garden. – Kontynuujcie śledztwo! – Tak jest, panie Seet. System firmowy wrócił do normy. W międzyczasie Evan właśnie włączył swój komputer, gdy wyskoczyło powiadomienie o e-mailu. Otworzył go, a sekundę później lód na jego twarzy odrobinę stopniał. Po przeczytaniu wiadomości natychmiast wykręcił numer, który był w niej podany. – Halo, mówi Evan Seet. Czy to doktor Tussaud? Nicole podświadomie zacisnęła palce, gdy usłyszała ten głęboki i seksowny głos. Serce biło jej w piersi jak oszalałe. Gdyby nie Kyle, nigdy nie wyszłabym z inicjatywą, by skontaktować się z tym podłym i iście diabelskim zboczeńcem! – Tak, jestem Tussaud. Słyszałam, że mnie pan szuka. Mogę uratować pańskiego syna, ale pod jednym warunkiem...

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 10 Chcę wiedzieć o mojej mamie – Milion, by ją odnaleźć | Czytaj powieści online na beletrystyka