Evan oprzytomniał i potrząsnął głową.
– W takim razie możesz iść na górę i zajrzeć do babci! Mamusia wciąż czeka w garażu!
Evan wstał ze swojego miejsca i skierował się na górę. Davin poszedł w jego ślady, ale zatrzymał go zaniepokojony Juan.
– Co robisz?
– Wujku Davinie, potrzebuję przysługi.
– Jakiej? I dlaczego miałbym ci pomóc? – droczył się Davin.
Juan zastanowił się nad tym i odpowiedział: –
















