Na zewnątrz Hillside Villa.
Zdenerwowana Nicole zebrała się na odwagę i nacisnęła dzwonek do drzwi.
Twarz, którą namalowała Nina, ewidentnie różni się od mojej poprzedniej. Nikt się nie zorientuje.
Zgadza się, więc zachowaj spokój. Zachowaj spokój!
Drzwi się otworzyły, a lokaj, Blake, zerknął na nią. Gdy zauważył w jej dłoni kufer medyczny, nagle wszystko zrozumiał.
– Czy to pani jest tą cudowną lekarką, która przybyła do Kyle'a?
– Tak.
– Proszę za mną. Pan Seet na panią czeka.
Idąc za Blakiem, Nicole uważnie obserwowała willę. Czego innego spodziewać się po rodzinie Seetów. Każda tutejsza dekoracja odzwierciedla ich władzę i bogactwo.
Gdy tylko dotarła do salonu, klatka piersiowa Nicole zacisnęła się na widok powściągliwej twarzy Evana.
– Pani to doktor Tussaud? – zapytał, wpatrując się w nią sokolim wzrokiem.
Kobieta wyglądała na trzydziestolatkę i miała lekko opaloną skórę. Była z tych kobiet, które nie wyróżniałyby się z tłumu, gdyby je weń wrzucić.
– Tak – odpowiedziała Nicole, zaciskając pięści i próbując za wszelką cenę zachować spokój.
Po chwili milczenia Evan odparł swobodnie: – Może pani przystąpić do pracy.
Widząc, że jej nie rozpoznał, Nicole odetchnęła z ulgą.
– Proszę za mną, pani doktor – powiedział Blake.
Następnie skierowali się do sypialni, a Evan ruszył za nimi.
Pokój Kyle'a był bogato urządzony, ale wydawał się też świeży i czysty. Wygląda na to, że Seetowie traktują go dokładnie tak, jak powinni. Nicole poczuła ulgę.
Jednakże serce ją zabolało, gdy spojrzała na leżącego w łóżku bladego jak ściana Kyle'a.
– To jest Kyle, doktor Tussaud. Proszę na niego spojrzeć.
Kiwnąwszy głową, Nicole podbiegła do łóżka, pochyliła się i dotknęła czoła Kyle'a.
Kyle otworzył oczy i zmarszczył brwi, gdy zobaczył Nicole.
Gdy matka i syn się spotkali, Nicole ogarnęły mieszane uczucia.
Udręka była nie do opisania.
– Gdzie cię boli, Kyle?
– Kim jesteś? – Kyle wpatrywał się w nią swoimi wielkimi oczami.
Wszystkie kobiety, które przychodziły do willi, zawsze miały na twarzach tonę tapety, ale ta pani bardzo różniła się od reszty, ponieważ miała na sobie tylko lekki makijaż.
Co więcej, na lewym policzku miała delikatny, czerwonawy ślad wielkości paznokcia.
Kobieta nie wyglądała ładnie, ale było w niej coś dziwnie znajomego.
– Jestem lekarką i przyszłam cię leczyć.
Jej wzrok pociemniał, gdy delikatnie badała jego puls.
Z bicia serca chłopca mogła wywnioskować, że jego żołądek i płuca są bardzo słabe jak na kogoś w jego wieku.
– Przed chwilą Kyle znów kaszlał krwią, pani doktor Tussaud. Co u licha się dzieje?
– Jego organizm jest osłabiony. Właśnie dlatego wcześniej wypluwał krew. To często ma związek z przewodem pokarmowym i oddechowym, a tym razem był to jego żołądek. Dlatego też jego dieta musi być przestrzegana z niezwykłą drobiazgowością. Przeprowadzę akupunkturę i wypiszę mu receptę. Pamiętajcie później, aby zapewnić mu czujną opiekę.
– Dobrze.
Słysząc odpowiedź Blake'a, Kyle zaczął sprawiać problemy.
– Nie chcę żadnej akupunktury! Nie potrzebuję leczenia, bo czuję się świetnie! Wyrzućcie ją stąd!
Evan, który przez cały czas milczał, w końcu się odezwał. – Zachowuj się, Kyle!
Mimo że wydał chłopcu rozkaz, w jego głosie pobrzmiewała nuta współczucia.
Nicole zerknęła na niego, po czym podeszła do Kyle'a z kilkoma długimi, cienkimi, srebrnymi igłami.
W tym momencie, zanim jeszcze go dotknęła, Kyle znów zaczął robić awanturę.
– Nie! Nie jestem chory! Nie chcę akupunktury!
– Wystarczy, Kyle!
Z powodu nagłego krzyku Evana chore dziecko zalało się łzami. – Mamusiu! Chcę do mamusi...
Nicole natychmiast poczuła się tak, jakby jej serce zostało ściśnięte przez niewidzialną dłoń. Bolało tak bardzo, że wyraz jej twarzy w mgnieniu oka stał się przerażający.
– Mamusiu! Mamusiu! Chcę do mamusi!
Kyle. Mój drogi Kyle...
W tym momencie, słysząc płacz dziecka, Nicole nie mogła już nad sobą zapanować. Drżącymi rękami wyciągnęła dłonie w stronę ramienia Kyle'a.
















