Milion, by ją odnaleźć

Milion, by ją odnaleźć

Autor: Seraphina Moreau

Rozdział 4 Tussaud - cudowny lekarz
Autor: Seraphina Moreau
3 mar 2026
Evanowi przerwał Juan, gdy tylko ten się odezwał. – Chce mi się siku. Nie mogę już wytrzymać. Muszę zrobić siku. Juan uroczo pociągnął Nicole za rękaw. Choć nie miał pojęcia, co się dzieje, wyczuwał niepokój swojej matki. Skoro Mamusia boi się tego pana, pomogę jej uciec od niego jak najdalej. Nicole nigdy nie przypuszczała, że Juan jest tak bystry. Przez ułamek sekundy była zaskoczona, ale szybko zmieniła głos i powiedziała: – Dobrze. Mamusia zabierze cię do toalety. Po tych słowach chwyciła Juana i uciekła, jakby od tego zależało jej życie. Hę? O co chodzi? Nina i Maya wymieniły spojrzenia, po czym pospieszyły za nimi. Evan zamierzał ruszyć w ich ślady, ale kobieta, Sofie, zawołała go. – Daj spokój, Evan. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Widząc, jak niewychowane jest to dziecko, założę się, że matka nie jest dużo lepsza, więc nie ma sensu próbować z nimi dyskutować. Evan zerknął przez ramię na Sofie i przypomniał sobie, co powiedziała Nina. Następnie wydał z siebie pozbawiony rozbawienia, krótki śmiech, a na jego ustach pojawił się sardoniczny uśmiech. – Cóż, nie sądzę, by dziecko zachowywało się nierozsądnie. Ponadto niekoniecznie to ona jest tą niewychowaną. Gdy skończył mówić, ruszył przed siebie. – Co masz przez to na myśli, Evan? Nie możesz przecież wierzyć słowom dziecka bardziej niż moim, prawda? Dorastaliśmy razem, więc jesteśmy praktycznie rodziną! Rodziną? Mimo że rodzina Sweetingów żyła w bliskich stosunkach z Seetami, on nie darzył najstarszej córki Sweetingów absolutnie żadną sympatią. Gdyby pilnie nie potrzebował cennych informacji, jakie mieli na temat pewnej osoby, nigdy nie zgodziłby się odebrać jej z lotniska. Po tych przemyśleniach Evan całkowicie zignorował to, co Sofie mówiła za jego plecami, i otworzył drzwi samochodu, po czym wsunął się do środka. Sofie poszła w jego ślady i wskoczyła do auta, mrucząc pod nosem: – Evan, tamta kobieta miała na sobie warstwy i zwoje ubrań. Mam przeczucie, że musi ukrywać jakiś sekret, a może... jest zbiegiem! – Jedź! Rzuciwszy rozkaz, Evan zamknął oczy, żeby się zrelaksować, traktując Sofie jak powietrze. Sofie zabrakło słów. Widząc, jak bardzo jest obojętny, Sofie gniewnie zacisnęła usta, po czym zmieniła temat na taki, który, jak wiedziała, dotyczył go znacznie bardziej. – Choroba Kyle'a... Po długiej pauzie Evan odpowiedział cichym głosem: – Jeśli tylko uda nam się znaleźć cudowną lekarkę, doktor Tussaud, on wyzdrowieje. Owa doktor Tussaud była powszechnie znana na całym świecie. Kilka lat temu, używając zaledwie kilku igieł do akupunktury, uratowała śmiertelnie chorą królową Narodu S. Od tamtej pory zdobyła światową sławę. Krążyły plotki, że posiada legendarne umiejętności medyczne, które osiągnęły już niemal boski poziom. W oczach Sofie pojawił się błysk samozadowolenia. Tylko jej ojciec miał informacje o tej cudownej lekarce, więc mogły one posłużyć jako karta przetargowa, by skłonić Evana do zgody na wszystko, czego tylko zechce. Być może dzięki temu udałoby się jej przekonać Evana do małżeństwa, stając się częścią rodziny Seetów szybciej, niż się spodziewała. To był również powód, dla którego jej ojciec, Anthony, nalegał, by wróciła do kraju. – Nie martw się, Evan. Mój ojciec na pewno pomoże ci znaleźć tę lekarkę. – Lepiej, żeby tak było. – Oczy Evana pociemniały złowrogo. Choroba Kyle'a nie może być dłużej nieleczona. ... Rezydencja Sweetingów. Evan, ubrany w drogi, czarny garnitur szyty na miarę, wylegiwał się na głównym miejscu półokrągłej, skórzanej kanapy, bębniąc palcami o podłokietnik. Ojciec Sofie, Anthony, był oczywiście głową rodziny Sweetingów, ale siedzenie obok Evana sprawiało, że oblewał go zimny pot. – Panie Sweeting, zrobiłem to, o co pan prosił. Kiedy zamierza pan ujawnić informacje, które posiada pan na temat Tussaud? Anthony był chytrym starym lisem. Wykorzystując informacje o doktor Tussaud, stworzył dla Sofie szansę na bycie z Evanem, choć była ona niewielka. Jednak gdyby ujawnił te informacje tak po prostu, straciłby szansę na wydanie Sofie za mąż do rodziny Seetów. Zatopiony w myślach Anthony bez pośpiechu siorbnął herbatę. – Cóż, jeśli o to chodzi. Dajmy temu trochę czasu, dobrze? Otrzymałem wiadomość, że ta cudowna lekarka wróciła do kraju wcześniej, niż się spodziewano. Już poprosiłem kogoś, by dowiedział się czegoś o jej harmonogramie. Gdy tylko skończył mówić, Evan przeszył go spojrzeniem, które mogło zamrażać. Kostki mu strzeliły, gdy zacisnął dłonie w pięści. Czy ten chytry, stary lis mnie okłamał, mówiąc, że zna miejsce jej pobytu? Zanim Anthony zdążył oprzytomnieć, Evan zdążył już zerwać się z miejsca i wielkimi krokami zmierzał ku głównym drzwiom. – Evan, dokąd idziesz? – Sofie gorączkowo pobiegła za nim. – Sam znajdę doktor Tussaud, więc bądź spokojna, od teraz nie będę niepokoił rodziny Sweetingów. Jak śmią ze mną pogrywać! ... W cukierni zwanej Baśniowym Barem Lodowym. Maya wpatrywała się szeroko otwartymi oczami w stojące przed nią desery, wręcz śliniąc się na ich widok. – Mamusiu, czy mogę już zjeść desery? – Śmiało! – Nicole wyraźnie widziała zapał w oczach Mayi. Gdy tylko dziewczynka otrzymała pozwolenie od matki, natychmiast chwyciła kawałek czekoladowego tortu i zaczęła go pożerać. – Zwolnij, Maya. Nie zjadaj wszystkiego naraz. Mamusia weźmie od obsługi pudełko na wynos i zapakujemy resztę ciasta na później, dobrze? Maya grzecznie pokiwała głową, więc Nicole wstała z pozostałymi ciastami w dłoniach i ruszyła w stronę lady. – Dwa kawałki sernika. Na wynos, jak zwykle. Właśnie wtedy z tyłu dobiegł ją chłodny, męski głos. Dlaczego głos tej osoby brzmi tak bardzo jak głos tamtego mężczyzny? Z ciekawości Nicole odwróciła głowę, by zobaczyć, kto za nią stoi. I oto jej spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem Evana. W tym momencie czas zdawał się zatrzymać w miejscu. Wyraz twarzy Nicole natychmiast uległ zmianie, a jej serce zaczęło walić o klatkę piersiową. Czy ten dzień mógłby być jeszcze gorszy? Myślałam, że właśnie uniknęłam ogromnej katastrofy, a potem znowu wpadam na niego tutaj? Szybko odwróciła się z powrotem i chwyciła pudełko na wynos, starając się ze wszystkich sił zachować spokój podczas odchodzenia. Czy Evan Seet mnie rozpoznał? Przecież on mnie widział! Jeśli naprawdę mnie rozpozna... Nie. Żeby być bezpieczną, nie wrócę teraz do trójki dzieciaków, aby nie ujawnić ich tożsamości! Dlatego swobodnym krokiem ruszyła w stronę innego wolnego stolika, pakując pozostałe ciasta, po czym pospiesznym krokiem opuściła lokal ze spuszczoną głową. Łup! Nicole wpadła na twardą jak skała klatkę piersiową. Rozmasowała głowę i spojrzała w górę, tylko po to, by napotkać przepiękną twarz Evana, która prawdopodobnie mogłaby doprowadzić niebo do płaczu. – Nadal próbujesz uciekać?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 Tussaud - cudowny lekarz – Milion, by ją odnaleźć | Czytaj powieści online na beletrystyka