Lodowaty ton Evana przerwał rozmyślania Nicole.
Spojrzała na mężczyznę, nie rozumiejąc ani słowa z tego, co przed chwilą powiedział.
Grozić mu? Kiedy ja to niby zrobiłam?
– Nie wiem, o czym pan mówi, panie Seet.
Evan parsknął. – Zbyt się boisz, żeby się przyznać?
Widząc, jak bardzo Nicole jest zdezorientowana, mężczyzna prychnął i kontynuował: – Tylko taka kobieta jak ty potrafi zrobić coś tak żałosnego, jak włamanie się do systemu firmy. Wciąż jednak jestem bardziej ciekaw, gdzie uczyłaś się hakerstwa i medycyny.
Część o byciu lekarzem nie była dla Nicole zaskoczeniem. Jednakże hakerstwo...
Czy Juan coś zrobił?
Bawił się przecież wcześniej komputerem, kiedy był sam. Czy to możliwe, że w ramach zemsty włamał się na stronę internetową firmy Evana?
Zrozumiawszy to, Nicole natychmiast załagodziła sytuację, przyznając, że to jej sprawka. – Nauczyłam się hakowania i medycyny od moich mentorów.
– Więc się przyznajesz? Nie boisz się śmierci, robiąc takie rzeczy?
Lodowate oczy Evana zwęziły się, gdy ogarnęła go onieśmielająca aura.
Gdy tylko to powiedział, Nicole natychmiast zamarła.
Odbierze mi życie tylko z tego powodu?
Nie mogę jeszcze umrzeć!
Muszę wychować moją trójkę dzieci i upewnić się, że Kyle wyzdrowieje.
– Kyle nie będzie mógł wyzdrowieć, jeśli mnie pan zabije, panie Seet.
Twarz Evana pociemniała na wzmiankę o Kyle'u. Nie dało się zaprzeczyć, że zabiegi akupunktury stosowane przez Nicole przynosiły efekty.
Po zaledwie jednym zabiegu chłopiec czuł się znacznie lepiej.
W takim razie, póki co, utrzymam ją przy życiu, żeby mogła leczyć Kyle'a. To jej szansa na odkupienie win, a nad resztą pomyślę później.
– Nie może pan zabić mamusi, proszę pana! Mamusia tak ciężko pracuje, żeby nas wychować! – powiedziała Maya, patrząc niewinnie oczami szczeniaczka.
– Znienawidzimy cię do końca życia, jeśli zabijesz mamusię!
Tymczasem Nina wyglądała na wściekłą jak byk.
Evan natychmiast napełnił się gniewem, gdy spojrzał w dół i zobaczył dwie małe dziewczynki chroniące swoją matkę.
Ciężko je wychować? Znienawidzą mnie do końca życia?
Co mnie to obchodzi, że miała ciężko z ich wychowaniem? Zasłużyła sobie na to!
– Daruję ci życie, na razie, Nicole Lane. Ciesz się, że dostajesz szansę na odkupienie. Będziesz nadal leczyć Kyle'a, ale nigdy nie wolno ci mu powiedzieć, że jesteś jego matką, w przeciwnym razie...
Wściekłość w oczach Evana sprawiła, że Nicole zadrżała. Natychmiast stanęła przed swoimi córkami i odpowiedziała: – Rozumiem, panie Seet. Proszę się nie martwić. Nie powiem Kyle'owi niczego.
– Lepiej dla ciebie.
Po tych słowach Evan wpatrywał się w nią przez dłuższą chwilę.
Ale właśnie wtedy, gdy odwrócił się, by wyjść, z głębi sypialni nagle dobiegł dźwięk kubka upadającego na podłogę.
Ktoś jeszcze tu jest?
Evan zatrzymał się w miejscu i odwrócił do Nicole.
Oczy kobiety przepełnione były niepokojem.
To musi być mężczyzna, za którego w końcu wyszła za mąż. Musi być ojcem tych dwóch dziewczynek.
Na tę myśl spojrzenie Evana pociemniało.
Jego ukochany Kyle przeszedł przez tyle cierpienia, a ta kobieta nadal żyła tak, jakby ten chłopiec nigdy nie istniał.
Był zdeterminowany, by dowiedzieć się, kim jest ten nikczemny mężczyzna.
Po krótkiej przerwie Evan ruszył w stronę sypialni.
– Nie może pan tam wejść, panie Seet!
Juan jest w środku! Evan z pewnością rozpoznałby chłopca.
– Z drogi!
– Panie Seet, nie może pan...
Im bardziej Nicole się opierała, tym bardziej sfrustrowany stawał się Evan. Wściekły, pchnął ją na bok. Tylko spójrzcie, jaka jest zdenerwowana. Martwi się, że zaraz zrobię krzywdę jej mężczyźnie?
Niech to szlag!
Znalazłszy się przed sypialnią, Evan z hukiem otworzył drzwi.
















