– Została z tyłu.
Na te słowa Nicole ruszyła w stronę przedszkola. Zrobiła zaledwie kilka kroków, gdy zobaczyła biegnącą ku niej Mayę.
Okrągła twarz Mayi była czerwona jak jabłko, a ramiona miała wyciągnięte przed siebie. Biegła niezdarnie, najwyraźniej nie będąc tak zwinna jak Nina.
Kiedy dobiegła do Nicole, była całkowicie pozbawiona tchu.
Zdyszana wykrztusiła: – Mamusiu, o-oni na mnie nie zacze
















