– Evan, ten dzieciak jest po prostu bezczelny. Nie chce przeprosić, nawet po tym jak na mnie wpadła. Tylko na nią spójrz...
Evan pochylił głowę, by zerknąć na Ninę. Miała jasną cerę, a w jej bystrych oczach czaił się uparty błysk.
Z wciąż spuszczoną głową Nicole zerkała ukradkiem na Evana, który wpatrywał się uważnie w Ninę, cały czas modląc się, by nie dostrzegł podobieństwa między Niną, Mayą a nią samą.
Boże, dopomóż! Błagam!
Wyszeptała pod nosem cichą modlitwę.
Juan, który zauważył, jak dziwnie zachowuje się jego matka, podążył za jej wzrokiem i zaczął przypatrywać się Evanowi z lekko zmrużonymi oczami.
To dziwne.
Ten mężczyzna... jakoś przypomina mnie?
Ciekawość Juana została rozbudzona. Miał właśnie podejść, by z bliska przyjrzeć się swojemu sobowtórowi, ale Nicole chwyciła go za ramiona, zanim zdążył zrobić choćby krok. Następnie wyciągnęła dziecięcą maseczkę i pospiesznie zakryła nią jego drobną twarz.
Mój drogi chłopcze, proszę, nie sprawiaj mi żadnych kłopotów!
Jeśli Evan zobaczy twoją twarz... To będzie koniec! Na zawsze stracisz swoją ukochaną Mamusię!
Choć Juan nie rozumiał intencji kryjących się za działaniami matki, nie protestował. Pozwolił, by Nicole przyciągnęła go mocno do siebie.
– Czy to twoje dziecko?
Głęboki, magnetyczny głos Evana sprawił, że Nicole o mało nie wyskoczyła ze skóry.
Skinęła sztywno głową, ale nie śmiała wydać z siebie dźwięku z obawy, że rozpozna jej głos.
– Powinnaś dyscyplinować swoje dziecko od najmłodszych lat, inaczej wyrośnie na nieokrzesanego człowieka!
– Kim pani jest, by tak mówić? To ta pani najpierw odezwała się niegrzecznie do Mayi! Gdyby nie chodziła i nie prześladowała dzieci, już dawno bym przeprosiła.
Po tych słowach Nina uniosła podbródek i odwzajemniła spojrzenie Evana bez cienia strachu w oczach.
– Ale to twoje dziecko jest pyskate! – Młoda kobieta stojąca obok Evana wpatrywała się w Ninę ze zdumieniem na twarzy.
Kąciki ust Evana drgnęły nieznacznie w górę. Ta mała dziewczynka wydaje się być bardzo wygadana, a jej uparta natura kogoś mi przypomina.
Przypomina mi...
Na tę myśl przyjrzał się jeszcze uważniej śnieżnobiałej twarzy Niny.
Następnie przeniósł wzrok na Mayę.
W końcu jego oczy spoczęły na Nicole, która była zakryta od stóp do głów.
Ta dwójka dzieci wygląda tak podobnie do tamtej kobiety. Czy ich matką mogłaby być...
Właśnie w tym momencie Nicole podniosła wzrok. Gdy jej oczy spotkały się z przenikliwym spojrzeniem Evana, jej dłonie podświadomie zacisnęły się na ubraniu Juana.
Spojrzenie Evana pociemniało i ruszył szerokim krokiem w stronę Nicole. Każdy jego krok napełniał jej łopoczące serce przerażeniem.
Och, Boże! Co powinnam zrobić?
Co, jeśli ten drań uprze się, by zobaczyć moją twarz?
Słyszała własne, szybko bijące serce, które w każdej chwili mogło wyskoczyć jej z piersi.
Evan zatrzymał się tuż przed nią i posłał jej świdrujące spojrzenie.
Koniec. To już koniec.
Jestem skończona!
– Ty...
















