Ciemną sylwetką był nie kto inny jak Noir. Minęło zaledwie pół minuty, odkąd się pojawił, a mężczyźni leżeli już nieprzytomni.
– Noir, prześwietl ten Gang Smoków.
– Tak jest, proszę pana.
Noir wtopił się w cienie i szybko zniknął.
Andrius rzucił okiem na nieprzytomnych mężczyzn na ziemi, po czym skierował się w stronę wyjścia z wioski.
Zaledwie wyszedł z zaułka, usłyszał syreny. Trzy radiowoz
















