Andrius skinął głową i udał obojętność.
Chciał po prostu jak najszybciej spłacić dług swojego mistrza, aby móc wrócić na Front Zachodni. Z kobietami radzić sobie było doprawdy trudniej niż z wrogami ojczyzny. Wolałby rzucić się na pole bitwy, by zabijać wrogów, niż znosić niedorzeczne żądania Luny.
Widząc cichą i nieśmiałą reakcję Andriusa, Luna była zadowolona z rezultatu.
– Andriusie, nigdzie
















