W następnej chwili zamarł z przerażenia, jakby ujrzał ducha.
Andrius znokautował jednego z mężczyzn pojedynczym ciosem, całkowicie pozbawiając go możliwości obrony.
Pozostali rzucili się do przodu, by otoczyć Andriusa.
Ten wyprowadził kopnięcie z półobrotu, które odrzuciło wszystkich w tył. Z ich ust trysnęła piana zmieszana z krwią.
To jedno kopnięcie pozbawiło ich niemal połowy uzębienia.
Reszta
















