Członkowie zarządu wybuchnęli śmiechem.
Wszyscy patrzyli na Andriusa jak na idiotę.
Donovan był drugim co do wielkości udziałowcem w firmie. Nie był najpotężniejszą osobą w Sumerii i z pewnością istnieli ludzie, którzy mogliby odebrać mu jego miejsce w tym mieście, ale zdecydowanie nie należał do nich zwykły asystent.
– Ciii...
Andrius uciszył gestem śmiejącą się grupę. Następnie wybrał numer
















