Następnego dnia, kiedy Andrius się obudził, Luna zdążyła już wyjść z domu.
Po drodze do biura złapał w biegu trochę chleba.
Kiedy dotarł do biura Zespołu Piątego, Gruby Frank i reszta natychmiast otoczyli go różnego rodzaju jedzeniem i napojami.
Przez cały dzień Gruby Frank chodził za Andriusem i nazywał go „szefem”, co brzmiało bardziej czule, niż to, jak zwracał się do własnego ojca.
Przed w
















