Drugiego dnia, gdy Andrius jeszcze spał, wybudziło go pośpieszne pukanie do drzwi.
– Andrius! Obudź się! Otwórz drzwi! Coś się stało! Wstawaj!
Andrius otworzył drzwi i zobaczył Halle.
– Co? Co się stało? – Z trudem otwierał oczy.
– Sumeria... tonie w chaosie! – Halle wyglądała tak poważnie, jakby niebo nad Sumerią miało lada chwila runąć.
Andrius ziewnął. – Czy to aż tak poważne?
– Owszem. J
















