„T-ty... A-Andriusie Moonshade, n-nie możesz mnie zabić!”
Silne duszenie zacisnęło mięśnie szczęki Randala do tego stopnia, że nie mógł nawet wypowiedzieć poprawnego zdania.
Był tylko dziedzicem fortuny, playboyem. Był zaledwie pustym naczyniem.
W obliczu śmierci nie różnił się niczym od innych normalnych ludzi. Właściwie to był bardziej przerażony i wyglądał jeszcze bardziej żałośnie niż inni.
W
















