Po lunchu Andrius grał w gry na biurowym komputerze, żeby zabić czas.
Wkrótce dzień dobiegł końca i nadszedł czas zakończenia pracy.
Gruby Frank zapytał uprzejmie: – Andriusie, może podwiozę cię do domu?
– Nie, dziękuję.
Andrius odbił kartę i ruszył na parking.
Luna przyjechała dziś swoim mercedesem, a Athena siedziała na fotelu pasażera.
Kiedy Andrius wsiadł do samochodu, Luna odpaliła siln
















