Gdyby panu Hemptonowi w Sumerii stało się cokolwiek złego, wszyscy politycy straciliby posady.
Po długim i pełnym niepokoju oczekiwaniu drzwi do sali w końcu się otwarły.
Grupa polityków wbiegła do środka i zaczęła wypytywać o jego stan.
– Panie Hempton, czy czuje się pan już lepiej?
– Mam w swojej kolekcji trochę dojrzałego żeń-szenia. Zadzwonię do żony, by panu przywiozła.
– Panie Hempton,
















