Valerius POV
Ślepa, opiekuńcza furia pulsowała w moich żyłach. Wewnątrz lśniącej, niebieskiej kopuły mojej bariery, czterech uwięzionych napastników miotało się jak szczury zapędzone w kozi róg. Ślizgali się w krwawym błocie, z szeroko otwartymi z przerażenia oczami, gdy dotarło do nich, że nie ma stąd ucieczki. Ośmielili się dotknąć tego, co należało do mnie. Złamali ją. Teraz to ja złamię ich.
P
















