Perspektywa Thalii
– Och, skarbie, moje skarbie – uśmiecha się zuchwale jak jakiś diabeł w ciele anioła. – To była tylko połowa. Jesteś bardzo ciasna.
Wypowiedziawszy te słowa, zanurza się we mnie. Zaciskam zęby, by powstrzymać krzyk i chwytam go za talię; bez wątpienia moje paznokcie wbijają się w jego skórę. Znów robi pauzę, cierpliwie pozwalając mi odetchnąć.
Moja cipka wydaje się tak
















