Thalia POV
Panika uderza we mnie w sekundzie, gdy ciężkie metalowe drzwi się zatrzaskują. *Luna.* Usłyszenie tego konkretnego tytułu przypisanego do mnie wprawia moje myśli w wir czystego strachu. Na moim czole perli się zimny pot. Czy zamierzają mnie odesłać? Wiem z niezachwianą pewnością, że nie mogę wrócić do brutalnego, systematycznego znęcania się w stadzie Obsydianowego Księżyca. Przerażając
















