Z punktu widzenia Thalii
Nie śpię już od jakiegoś czasu, ale nie otwieram oczu ani nie wykonuję żadnego ruchu. Pierwszą rzeczą, o jakiej pomyślałam zaraz po przebudzeniu, był Valerius. Był przy mnie i pocieszał, kiedy zalałam się łzami po nocnym koszmarze. Śniło mi się, że Cormac znów mnie atakuje, ale tym razem było tysiąc razy gorzej. Byłam śmiertelnie przerażona, ale i wdzięczna losowi, że
















