Z perspektywy Thalii
Wszyscy zgromadzeni w namiocie przestają dla mnie istnieć, gdy pyszne usta Valeriusa wpijają się w moje. Nasz pocałunek wcale nie należy do niewinnych, a on natychmiast wsuwa język do moich ust. Słyszę, jak ludzie dookoła klaszczą i wiwatują. Valerius jednak wcale nie przestaje pożerać moich warg, traktując je jak swoją kolejną dawkę narkotyku. Moja pierś faluje. Ostrożnie
















