Valerius POV
Podwójne drzwi szpitala ogólnego otwierają się z trzaskiem, ustępując pod moim pchnięciem. Lodowaty deszcz uderza w moją twarz, ostry i nieustępliwy, ale w żaden sposób nie zmywa z niej wyraźnych słów lekarki. *Zgwałcona*. Ta przerażająca fraza uderza w moją czaszkę niczym fizyczny cios młota, odbijając się echem, aż w uszach mi dzwoni. Przedzieram się przez burzę, a moje nogi w końcu
















