Punkt widzenia Valeriusa
Całowałem ją. Całowałem moją przeznaczoną, i było to najlepsze uczucie na świecie. Czułem się, jakbym miał zaraz eksplodować od nadmiaru emocji. Nie chciałem, by to się kończyło; przyciskałem jej drobną posturę bliżej siebie.
„Przeznaczona, przeznaczona” – zamruczał Valen w mojej głowie. Chciał, byśmy sfinalizowali więź i wzięli ją tu i teraz. Ale nie mogłem tego zr
















