Z perspektywy Thalii
– Tak, czytałem, że naznaczone wilki mają towarzyszy. Może to być cokolwiek lub ktokolwiek. –
– A mi trafił się kot? Co on w ogóle potrafi? – Chichoczę. Wzrok Valeriusa staje się nieobecny, po czym nagle przenosi spojrzenie w górę. Podążam za jego wzrokiem i dostrzegam Rheę, która wyleguje się wygodnie na szerokim parapecie, mając przymknięte oczy.
– Rhea! – wołam. K
















