Thalia POV
Niszczycielskie następstwa odzyskanych wspomnień wciągają mnie w duszącą, smoliście czarną depresję, która połyka kolejne dni w całości. Izoluję się, każdego ranka zamykając się w łazience. Sterylnie białe kafelki oferują mi pewnego rodzaju wypaczone sanktuarium.
Stoję pod wrzącą wodą, ściskając w dłoni szorstkie mydło, i trę. Przeciągam szorstką pianą po mojej nagiej skórze, dopóki nie
















