Od kilku dni padał śnieg. Wu City lśniło pod miejskimi światłami, a wszystko było pokryte czystym białym puchem. Staliśmy twarzą w twarz w wąskiej uliczce, jego cień rozciągał się długi i smukły na ziemi. Łatwo można by go pomylić z postacią wychodzącą z mangi. Usłyszał, co powiedziałam i był oszołomiony. Spojrzał na mnie z ciekawością, ale nic nie powiedział o tym, jak się do niego zwróciłam. Po
















