Dixon zapytał: "Caroline, jakim prawem mnie odrzucasz?"
Rzeczywiście, nie miałam władzy, by go odrzucić.
Przygryzłam wargę i powiedziałam: "Wiem, że nie będziesz mnie dręczył."
Prawdę mówiąc, nie mogłam tego zagwarantować. Mimo to wypowiedziałam te słowa z bezczelną zuchwałością.
Słysząc to, Dixon nie komentował dalej.
Podróż była długa, a on wciąż jechał pod górę. Przez cały ten czas nie odezwał
















