Niebo było zachmurzone, a miejscami mżyło, gdy wody rzeki marszczyły się pod miarowym uderzaniem kropli deszczu. Miasto Tong do złudzenia przypominało miasto Wu, gdzie opady śniegu i deszczu były obfite, a powietrze zazwyczaj dość wilgotne.
Dixon powiedział do mnie: "Caroline, twierdziłaś, że kochasz Lance'a."
"Tak, kocham Lance'a, więc twoja natrętność jest dość uciążliwa."
Wtedy mnie upomniał. "
















