Dixon musiał być tego dnia w dobrym nastroju. Bez względu na to, jak z niego kpiłam czy go krytykowałam, okazywał mi ogromną wyrozumiałość.
Tak jak przed chwilą, gdy rzuciłam w jego stronę sarkastyczną uwagę, zamiast zrobić scenę, dopytywał dalej: "Czy potrzebujesz, żebym pomógł ci znaleźć najwyższej klasy lekarzy z kraju i z zagranicy?"
Nie odpowiedziałam.
Milczałam. Widząc, że traktuję go chłodn
















