Pani Gregg Nigdy Nie Zaznała Jego Miłości

Pani Gregg Nigdy Nie Zaznała Jego Miłości

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 7
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
Miałam sen. Działo się to w willi Shawów. Byli tam moi rodzice i Dixon. Swobodnie rozmawiali o moich 23. urodzinach. Stałam przy sofie, słuchając Dixona. Jego głos był ciepły i łagodny. „Carol lubi kolor czerwony. Udekorujmy to miejsce czerwonymi różami. Wtedy zagram na pianinie”. Oczy Dixona były pełne ciepła i delikatności. Słońce za oknem świeciło na niego, sprawiając, że wydawał się jeszcze przystojniejszy i cieplejszy. Chciałam wyciągnąć rękę, by dotknąć jego kości brwiowej. Jednak moje palce przeszły przez niego w powietrze. Krzyknęłam głośno jego imię, wpadając w panikę. Ale on nie odpowiedział. Płakałam histerycznie i wszystko przede mną stało się białe. Moje oczy otworzyły się i zobaczyłam, że jestem w szpitalnej sali. Nadal miałam na sobie tę jaskrawo kolorową sukienkę, którą nosiłam wcześniej. Dixon stał obok mnie z zimnym wyrazem twarzy. Czułam, jakbym nie mogła zaakceptować zimnego mężczyzny przede mną, po tym jak widziałam tego ciepłego i delikatnego Dixona Gregga w moich snach. Zamknęłam oczy i zapytałam go lekko: „Co się stało wcześniej?” Dixon spojrzał w dół i nie odpowiedział. Dyrektor Gregg nagle otworzył drzwi do pokoju. Spojrzał na Dixona chłodno i powiedział przepraszająco: „Upadłaś i miałaś całą twarz we krwi. Byłem w szoku. Gdyby nie przyjechał do szpitala z powodu tej kobiety, czy byś w ogóle przyjechała i czy to by się stało? Carol, zbyt bardzo pobłażasz Dixonowi. Jest twoim mężem i musisz go kontrolować!” Mąż… Pamiętałam, że właśnie się rozwiedliśmy. Spojrzałam na Dixona. Jego ostre rysy twarzy były przejmująco zimne. Wydawało się, jakby w ogóle nie przejmował się tym, co powiedział jego ojciec. Uśmiechnęłam się i powiedziałam: „Tato, jesteśmy już po rozwodzie”. Źrenice Dixona skurczyły się, gdy to usłyszał. Dyrektor Gregg również był oszołomiony. Być może dlatego, że wcześniej tego dnia powiedziałam mu o swoich planach, szybko zareagował i zapytał: „Powiedziałaś mi o tym dopiero dziś po południu. Dlaczego tak szybko…” Ścisnęłam wargi i zapytałam: „Szybko? Dixon chciał rozwodu trzy lata temu. Ciągnęło się to tak długo i nikt na tym nie skorzystał. Och, tak, niewiele wiem o biznesie. Shaw Corporations i tak prędzej czy później upadnie pod moim kierownictwem. Zostawię to wam wszystkim. Nie przeszkadza mi, nawet jeśli połączy się z Gregg Corporations”. Dyrektor Gregg westchnął i powiedział: „Po prostu tak nam to oddajesz…” Stłumiłam ból w podbrzuszu i wstałam, żeby opuścić szpital. Dixon szedł obok mnie. Gdy miałam już wsiąść do samochodu i odjechać, on podjechał swoim czarnym Maybachem i zatrzymał się przede mną. Uniosłam brwi i zapytałam go: „Co robisz?” „Wsiadaj. Odwiozę cię do domu”. Dixon nigdy nie woził mnie swoim samochodem. Ponieważ byliśmy teraz po rozwodzie, nie musiałam akceptować jego podwózki. Przypomniałam mu lekko: „Nie ma potrzeby. Mój samochód jest tutaj. Nie mogę go tu tak po prostu zostawić, prawda? Dixon, wesołe spotkanie, wesołe rozstanie. Najlepiej traktuj mnie jak obcą, tak jak dawniej”. Jego samochód przejechał obok mnie. Wsiadłam do swojego samochodu i wróciłam do willi, gdy już odjechał. Prawie instynktownie poszłam do łazienki, by wziąć gorącą kąpiel. Gorąca woda w wannie zabarwiła się na czerwono w niecałe 10 minut. Ten rak macicy został spowodowany osobiście przez Dixona. Okrutnie zabił moje dziecko, a potem spędził ze mną noc, zanim się wykurowałam. Nie odmówiłam mu. Ostatecznie stan mojego ciała był teraz wyłącznie moją winą. Nie mogłam nikogo winić ani narzekać. Zmęczona zamknęłam oczy. Kiedy się obudziłam, był już następny dzień. Woda była przenikliwie zimna. Założyłam szlafrok i zadzwoniłam do asystenta. Odebrał ode mnie umowę rozwodową i wyszedł. Tego wieczoru miał mi przesłać świadectwo rozwodu. Patrzyłam obojętnie na dokument i zapytałam: „Czy dałeś mu drugi egzemplarz?” Mój asystent odpowiedział: „Tak, osobiście przekazałem dokument panu Greggowi”. „Dobrze, od dziś wszystkie sprawy biurowe zostaw jemu. Niech ktoś spakuje również willę. Zwróć mu ją za trzy miesiące”. Zastanowiłam się, zanim cicho kontynuowałam swoje instrukcje: „Pomóż mi poprosić dział finansowy Shaw Corporations o przelanie pięciu milionów na moją kartę bankową. Od teraz nie będę mieć nic wspólnego z Shaw Corporations”. Mój asystent był oszołomiony. Zapytał: „Pani prezes Shaw, pani…” „Idź i załatw to. Nic więcej nie pytaj”. Po odejściu asystenta, pięć milionów natychmiast zostało przelane na moją kartę bankową. Wstałam i spakowałam kilka zestawów ubrań, a także trochę makijażu. Potem opuściłam willę Greggów i wróciłam do willi Shawów. Willa Shawów pojawiła się w moich snach zeszłej nocy. Długo stałam w salonie i wspominałam sen, który miałam zeszłej nocy. Wszystko w tym śnie wydawało się zbyt realne. Mówił delikatnie i ciepło, że lubię czerwone róże. Mówił, że zagra mi na pianinie. Dlaczego jego wersja ze snu była tak doskonała? Zamknęłam oczy. Potem poszłam na górę i położyłam się na łóżku. Być może dlatego, że nie mogłam już znieść bólu w podbrzuszu, zadzwoniłam do pana Connora, prosząc go o znalezienie mi leków, które mogłyby znieczulić moje nerwy. Siedziałam w willi w oszołomieniu przez siedem lub osiem dni. Kiedy samotność miała mnie już pochłonąć, w końcu wstałam i wyszłam z kartą bankową, na której było pięć milionów. Ponieważ nikt mnie nie kochał, znajdę kogoś, kto mnie pokocha. Nie miało znaczenia, nawet jeśli kłamali. Chciałam tylko wykorzystać te pięć milionów, by znaleźć kogoś, kto mnie pokocha. Musieli mnie kochać tylko przez trzy krótkie miesiące.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki