Przeklął mnie. "Caroline Shaw, długo nie pożyjesz."
Skopiowałam jego numer i wysłałam do mojego asystenta, prosząc go o sprawdzenie. Po niespełna dziesięciu minutach do mnie oddzwonił.
Zapytałam nerwowo: "Udało ci się coś ustalić?"
Odpowiedział: "Pani prezes Shaw, to anonimowa karta telefoniczna. Z moich ustaleń u operatora wynika, że zakupił ją trzy dni temu. Użył jej tylko po to, by zadzwonić do
















