Pomoc domowa nagle coś zrozumiała i zapytała: – Przyszliście państwo doręczyć prezent dla panicza Yale?
Mój asystent mruknął potakująco. Pokojówka nie odważyła się sama otworzyć drzwi i pospiesznie powiedziała: – Proszę chwilę zaczekać, kamerdyner mnie o tym uprzedzał. Zaraz po niego pójdę.
Gdy pokojówka poszła zawołać kamerdynera, nie mogłam tak po prostu pozwolić, by mój telefon dzwonił w niesko
















