– Hej, panie władzo. Mamy poważną sytuację związaną z próbą odurzenia i gwałtu. Czy możecie to sprawdzić? – głos Tei był opanowany.
Po odłożeniu słuchawki zauważyła, że Emmalie nerwowo ściska swoją sukienkę. Skoro mieli potraktować to poważnie, zamierzała pójść im na rękę.
Impreza powitalna rodziny Rowlandów zamieniła się w kompletną katastrofę.
Policjanci zbliżyli się do Tei. – Rozumiemy ogólny zarys, ale ponieważ wszyscy podejrzani wskazują na panią, musimy zabrać panią na komisariat, aby pomogła nam w dochodzeniu.
Członkowie rodziny Rowlandów już wyszli, nie chcąc być powiązani z tym bałaganem.
Jake wyglądał, jakby chciał coś powiedzieć Tei, ale Madelyn znów zaczęła się chwiać. Bez wahania Jake wziął ją w ramiona i odszedł, zostawiając Teę za sobą.
W nocnym powiewie sylwetka Tei wydawała się samotna i zimna.
Gdy Nicolas obserwował odjeżdżający radiowóz, odwrócił wzrok od okna i zamknął je. Bezmyślnie bawił się zegarkiem, wpatrując się w przestrzeń, a jego myśli były nieczytelne.
Darwin odchrząknął i powiedział do kierowcy: – Na razie wstrzymajmy się z powrotem do Belcrane Villa.
*****
Na komisariacie prawnik wynajęty przez rodzinę Hendrixów powiedział: – Panno Rowland, zostałem poinformowany o sytuacji. Moja rada jest prosta – rekompensata i przeprosiny.
– Rodzina Hendrixów zapłaci, a pani przeprosi. Wtedy możemy iść dalej. Proszę się nie martwić, dopilnuję, aby pani przeprosiny pozostały prywatne.
Następnie przyjął wyniosły ton. – Rodzina Hendrixów uważa, że jeśli pani pozwoli na to, aby to ucichło, małżeństwo między rodzinami Hendrixów i Rowlandów nadal dojdzie do skutku.
Max, który wydawał się na to czekać, wyraźnie się odprężył. Uśmiechnął się i powiedział: – Wiedziałem, że Jake jest rozsądny. Proszę przekazać mu nasze przeprosiny. – Następnie posłał Tei znaczące spojrzenie, nakłaniając ją do akceptacji.
– Nie – odpowiedziała Tea, z lekko potarganymi włosami, ale z wysoko uniesioną głową i długą, elegancką szyją. – Nie przeproszę. Niech policja prowadzi dochodzenie i oczyści mnie z zarzutów.
Wyrazy twarzy wszystkich się zmieniły.
Sfrustrowany Max trzasnął ręką w stół. – Tea, czy możesz przestać robić sceny? Tyle osób widziało, co się dzisiaj stało. Możesz nie dbać o swoją reputację, ale rodzina Rowlandów dba.
Duncan zadrwił: – Po prostu została rozpuszczona w domu. Gdyby to była Emmalie, nie sprawiałaby nam tylu kłopotów.
Tea wydała z siebie gorzki śmiech. Z pewnością nie była jak Emmalie, która zniżyłaby się do każdego podstępu, aby ją zrujnować.
Prawnik rodziny Hendrixów groźnie zmrużył oczy. – Jeśli odmówi pani przeprosin, rodzina Hendrixów nie wpłaci za panią kaucji. Wniesiemy również oskarżenie przeciwko pani za wynajęcie kogoś do zaatakowania Madelyn.
Serce Tei ścisnęło się. Jake był naprawdę bezwzględny, nawet już nie udawał.
Dopóki on będzie stanowczy, rodzina Rowlandów nie odważy się jej pomóc. Mogła skończyć spędzając resztę życia w więzieniu.
Tea wydała z siebie zimny śmiech, zadzierając defiantly brodę. – Ale nic nie zrobiłam i nie przeproszę. Jeśli chcecie, żebym kontynuowała zaręczyny, mam jeden warunek – dajcie mi nagranie z monitoringu z dzisiaj.
Wyraz twarzy Maxa się zmienił. – Jake już zabrał nagranie. Powiedział, że jeśli nadal będziesz sprawiać kłopoty, nie zawaha się go upublicznić.
Spojrzenie Tei stwardniało, a jej serce stawało się coraz zimniejsze. – Więc nikt z was mi nie wierzy, prawda? Żaden z was nie zadał sobie nawet trudu, żeby obejrzeć nagranie, co?
Duncan odpowiedział niecierpliwie: – Po co mielibyśmy to robić? To już wystarczająco żenujące. Niepublikowanie tego jest dla twojego dobra. Wszyscy martwimy się na śmierć tym bałaganem, a ty tu jesteś i nadal wszystko mieszasz. To frustrujące.
Tea nagle poczuła się wyczerpana. – Jeśli tak jest, możecie wszyscy iść. Nie potrzebuję, żebyście wpłacali za mnie kaucję, i nie musicie marnować energii, próbując mnie do tego zmusić.
Wyrazy twarzy wszystkich się zmieniły. Prawnik rodziny Hendrixów jako pierwszy wyszedł, mamrocząc: – Niewdzięczny bachor.
Członkowie rodziny Rowlandów zaczęli szydzić. – Zobaczymy, jak długo dasz radę tak ciągnąć. Przyczołgasz się do nas, żebyśmy posprzątali po tobie ten bałagan.
Blade, spierzchnięte usta Tei zadrżały. Po cichu przysięgła, że nawet jeśli dzisiaj umrze, nigdy więcej nie pozwoli nikomu sobą kontrolować.
Po tym, co wydawało się wiecznością w jej oszołomieniu, nagle usłyszała zbliżające się kroki.
– Tea, możesz iść wolno. Ktoś jest tutaj, żeby wpłacić za ciebie kaucję – powiedział policjant.
Tea przebiegła wzrokiem po wszystkich, o których mogła pomyśleć, ale nie potrafiła zgadnąć, kto to może być.
Przy wejściu na komisariat, przy krawężniku, stała zaparkowana Pagani, a obok niej stała wysoka postać.
Na mężczyznę padało światło zza niego, a cienie podkreślały jego profil, a rzęsy rzucały cienie pod oczami.
Jego chłodne zachowanie i surowy wyraz twarzy sprawiały, że wydawał się jeszcze ostrzejszy. Jego chłodna, dystyngowana obecność wyraźnie kontrastowała z niechlujnym wyglądem Tei.
Tea przez chwilę oszołomiona. – Nicolas? – zawołała ze zdziwieniem.
Zdając sobie sprawę, że to może być nieodpowiednie, szybko poprawiła się: – Panie Hendrix.
– Tak – Nicolas lekko skinął głową. – Wsiadaj do samochodu.
Tea czuła się nieswojo, ale posłusznie wsiadła. Niewiele kontaktowała się z tą potężną głową rodziny Hendrixów.
W końcu Nicolas spędzał większość czasu za granicą, zarządzając ich zagranicznymi rynkami. Ich nieliczne spotkania ograniczały się do rodzinnych obiadów.
W umyśle Tei Nicolas był złotym chłopcem, legendą biznesu, który nawet po trzydziestce emanował charyzmą i nigdy nie był zamieszany w żaden skandal.
Jake bał się i żywił urazę do Nicolasa. Ilekroć wspominał o osiągnięciach Nicolasa, jego ton ociekał zazdrością. W obecności Nicolasa Jake nigdy nie zostałby spadkobiercą rodziny Hendrixów.
Tea zamyśliła się, a jej serce zaczęło szybciej bić. „Ośmieszyłam rodzinę Hendrixów przed wszystkimi. Nicolas prawdopodobnie mi tego nie daruje. Nawet jeśli wpłacił za mnie kaucję, prawdopodobnie planuje się ze mną skonfrontować później” – pomyślała.
Gdy tylko ogarnęła ją panika, usłyszała wyraźny, chłodny głos Nicolasa. – Rodzina Hendrixów jest ci winna za ten incydent. Jakiej rekompensaty byś chciała?
– Co? – Tea pomyślała, że musiała się przesłyszeć.
Nicolas lekko się odwrócił, żeby na nią spojrzeć, a jego głębokie, spokojne oczy były zarówno kuszące, jak i onieśmielające. – Wiem wszystko o sytuacji Jake'a. Rodzina Hendrixów to naprawi. Obiecuję, że ta kobieta nie będzie już z nim przebywać.
Tea otrząsnęła się z szoku. Nagle zrozumiała, co miał na myśli.
Rodzina Hendrixów nie była głupia; nadal była córką rodziny Rowlandów. Nawet jeśli nie była faworyzowana, była lepsza od Madelyn, która nie miała żadnego pochodzenia ani statusu.
Rodzina i wykształcenie Madelyn były przeciętne; nie kwalifikowałaby się nawet jako pokojówka w domu rodziny Hendrixów. Gdyby Jake naprawdę ją poślubił, byłoby to pośmiewisko dla rodziny Hendrixów.
Racjonalnie Tea powinna się na to zgodzić, kontynuując zabezpieczanie połączenia z rodziną Hendrixów dla rodziny Rowlandów. Ale…
















