Thea rozejrzała się chłodno, z niezmiennym wyrazem twarzy.
Jake złapał jej spojrzenie i zmarszczył brwi, zakładając, jak inni, że albo nie ma żadnego daru, albo przyniosła coś zupełnie nieimponującego.
Ogarnęło go poczucie żalu.
"To żenujące. Nie powinienem był przychodzić," pomyślał.
Thea prychnęła w duchu.
"Bez znaczenia. Nigdy nie planowałam polegać na tym bezużytecznym mężczyźnie," rozmyś
















