Emmalie zmarszczyła brwi, a jej frustracja była aż nadto widoczna. – Theo, zło to zło. Czy nasza rodzina nie kryła cię już wystarczająco? A teraz ty…
Zanim zdążyła dokończyć, Thea spokojnie wyciągnęła telefon i wybrała numer Maxa, włączając tryb głośnomówiący.
– Czego chcesz? – zimny głos Maxa rozległ się w telefonie.
Nie dając Emmalie szansy na przerwanie, Thea gładko powiedziała: – Max, czyż nie
















