Jake ostatecznie kompletnie stracił panowanie. Oskarżał Teę, obwiniając ją o to, że jest zbyt trudna z powodu swoich przeszłych doświadczeń. Zachowywał się, jakby to była tylko i wyłącznie jej wina, jakby przedstawienie się w roli ofiary miało oczyścić jego sumienie.
Tea wpatrywała się w niego z szeroko otwartymi oczami, czując się, jakby właśnie rozdarł jej starą ranę.
Bez namysłu spoliczkowała
















