Tymczasem, wysoko w apartamencie prezydenckim, Nicolas stał przy oknach sięgających od podłogi do sufitu, w milczeniu obserwując chaos poniżej. Jego wyraz twarzy był nieczytelny, ale oczy zimne.
Obok niego Marcus roześmiał się. "Twojemu bratankowi nie da się już pomóc, Nicolas. Aż trudno uwierzyć, że twój brat tak ciężko pracował, by po cichu cię atakować, tylko po to, żeby przygotować wszystko d
















