Thea wiedziała, jak wybrać między ulotną satysfakcją zemsty a ryzykiem gniewu Nicolasa. Posłała Jake'owi pogardliwy uśmieszek. - Ach, naprawdę? A możesz zagwarantować, że wczoraj nie byłeś z Madelyn?
Jak można było się spodziewać, wzrok Jake'a nerwowo uciekł. Szybko spróbował się wytłumaczyć: - Madelyn była wczoraj zdenerwowana, a ty nie odbierałaś ode mnie telefonu, więc po prostu...
- Panie He
















