Nicolas zastukał kieliszkiem od wina o stół, a w kącikach jego ust zatańczył nikły uśmiech. "W końcu jesteśmy spokrewnieni. Jesteś moją żoną w sensie prawnym. Ależ, Teo, to ty powiedziałaś, że to tylko partnerstwo i że nie przekroczysz granic pod pozorem bycia moją żoną. Czy mam rozumieć, że złamałaś naszą umowę?"
Dłonie Tei lekko zacisnęły się na jej kolanach. "Nigdy bym się nie odważyła."
"Nap
















