Chloe odwróciła głowę, by na niego spojrzeć. – My też widzieliśmy pana, który jest bardzo do nas podobny.
– Och? – Ojciec Gideona właśnie miał zadać pytanie, gdy usłyszał głośne powitanie ochroniarza stojącego w ogrodzie. – Dzień dobry, panie Rothwell.
Gideon wkroczył prosto do pawilonu. Spojrzał na dwójkę dzieci siedzących obok jego ojca i w końcu powiedział: – Tato, jak mogłeś sprowadzić tu te
















