Gdy zdjęli z niego ostatnią część garderoby, Maddoxowi i Jaxonowi opadły szczęki.
„Dlaczego nasze są takie małe?”
„Może do tego dorośniemy”.
Tyle hałasu. Rzęsy Gideona zadrżały. Było mu na przemian gorąco i zimno. Powoli otworzył oczy i uświadomił sobie, że siedzi w wielkiej wannie, wokół której pływały gumowe kaczuszki.
Zmrużył oczy i dostrzegł dwoje dzieci rozmawiających obok wanny.
„Maddox?” Gi
















