Wyatt współczuł Camilli z powodu jej niskiego IQ.
Sama tu przyszła, zaoferowała pomoc i wygadała się, że wie o porwaniu dzieci. Czy to nie było równoznaczne z przyznaniem się do powiązań z tą sprawą?
Spojrzenie Gideona ochłodło. – Kim oni dla ciebie są?
– Ja...
– Znasz ich matkę?
Wyraz twarzy Camilli uległ zmianie. Nie, jak mogła zapomnieć, że Gideon jeszcze się o tym nie dowiedział?
– Gideon, ja
















