Vivienne żuła końcówkę długopisu i rozmyślała przez długi czas, jednak utknęła w martwym punkcie z powodu braku inspiracji...
– Vivi.
Widząc Camillę pojawiającą się w progu, Vivienne odłożyła długopis. – Nikogo tu nie ma. Możesz darować sobie tę czułostkowość. To przyprawia o mdłości.
Gdyby był to jakikolwiek inny dzień, Camilla odgryzłaby się jakąś uszczypliwą uwagą. Dziś jednak udało jej się pop
















