Gideon prychnął. – Możesz to potraktować jako groźbę, jeśli uważasz, że tak to można nazwać. Poza tym, czy wciąż wierzysz, że zdołasz mi uciec sprzed samego nosa?
Vivienne zaniemówiła.
Następnego dnia...
Vivienne zjawiła się w firmie, jak zawsze punktualnie, i nagle zauważyła Gideona oraz Wyatta, wyłaniających się zza rogu w jej stronę.
Usta Gideona nadal nosiły ślady ugryzienia, a na ranie utworz
















