Vivienne, która pierwotnie chciała usiąść z przodu, zaniemówiła.
Gdy tylko zajęła miejsce z tyłu, Wyatt odwrócił się w jej stronę i posłał jej szeroki uśmiech.
– Dzień dobry, pani Rothwell.
Vivienne zgrzytnęła zębami.
– Wsadź sobie tę panią Rothwell w… Jedź!
Dokończyłaby to impertynenckie zdanie, gdyby nie obecność Jaxona.
Wyatt wydął usta.
„Panna Kensington jest dość porywcza. Pan Rothwell będzie
















