Vivienne wyszła i zamknęła za sobą drzwi do biura Camilli.
Patrząc na dokument podpisany przez Camillę, Vivienne uśmiechnęła się pod nosem. Użeranie się z prostakami bywało takie nużące.
Właśnie wtedy zadzwoniła Harper.
Vivienne podeszła do schodów, zanim odebrała.
– Vivi, mogłabyś pójść dzisiaj ze mną na przyjęcie urodzinowe mojego wuja Sinclaira? Powiedziałam tacie, że przyprowadzę tę słynną pro
















