Evelyn
"Dziadku, mam gdzie mieszkać. Jest bezpiecznie", powiedziałam stanowczo, nie ustępując pod wyczekującym spojrzeniem Williama. Staliśmy przed budynkiem mojego apartamentowca, a wieczorne powietrze było gęste od napięcia.
Victoria zadrwiła, stukając swoimi perfekcyjnie wymanicurowanymi paznokciami o markową torebkę. "Bezpiecznie? Jedyne zagrożenie tutaj to ty, zagrażająca bezpieczeństwu innyc
















