Evelyn
Odchodząc z miejsca zdarzenia, wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Aidena. Zajęcia miały się zacząć dopiero za dwadzieścia minut — to mnóstwo czasu.
"Evelyn? Co tam?" – rozległ się głos Aidena, lekko zniekształcony przez szyfrowanie.
"Czas zacząć" – powiedziałam stanowczo. "Pamiętasz te filmy, które ci wczoraj wysłałam? Chcę, żeby zostały opublikowane na uniwersyteckim forum. Natychmiast."
















